Można zjeść u “Króla TVN”. Kuba Wojewódzki otworzył restaurację w Warszawie

Facebook/Niewinni Czarodzieje 2.0

“Niewinni Czarodzieje” teraz kojarzą się już nie tylko z czarno-białym filmem Andrzeja Wajdy, ale też z jedzeniem. Niewinni czarodzieje 2.0 – właśnie tak nazywa się restauracja, którą Kuba Wojewódzki otworzył wraz ze wspólnikiem na warszawskim Powiślu. Pierwsi goście już ją zrecenzowali.

Wkrótce restauracji stuknie pierwszy miesiąc na stołecznym rynku gastronomicznym. Lokal zbiera raczej pozytywne opnie.

“Bardzo miła obsługa, dania dobrze skomponowane i smaczne, rewelacyjny deser. Lokal bardzo przyjemny i na pewno godny polecenia. Duży wybór drinków” – pisze jeden z klientów, który po wizycie w “Czarodziejach” zamieścił opinię w internecie.

“Miejsce ciekawe. Muzyka na żywo. Jedzenie całkiem dobre ale nie powala no i jednak drogo. Sporo miejsca i w środku i na zewnątrz. Warto rezerwować bo pod wieczór może być problem. Obsługa kelnerska taka sobie. Niby dużo kelnerów ale jakoś wolno to szło. No ale nie trzeba marudzić na takie szczegóły. Ogólnie warto było odwiedzić i spotkać Kubę” – recenzuje inny z gości.

Karta restauracji jest dość krótka i wyraźnie inspirowana wpływami azjatyckimi. Ceny jak na Warszawę przeciętne – najtańsza pozycja w menu (nie licząc ciastka owsianego za 6 zł) to kimczi i sałatka warzywna z dressingiem sojowym – za każdą z potraw trzeba zapłacić 12 zł. Na środkowej półce znajdziemy na przykład bulion z krewetkami i grzybami za 28 zł lub pieczony boczek z orzechami ziemnymi i chilli za 32 zł. Kartę zamykają dania główne – chociażby pieczony dorsz z miso i groszkiem cukrowym za 56 zł. Kartę zamyka zaś antrykot canadian angus prime za 190 zł. Od niedawna restauracja serwuje też menu lunchowe – za dwudaniowy zestaw, codziennie inny, trzeba zapłacić 32 zł.

W Niewinnych Czarodziejach najlepiej poczują się miłośnicy loftowych klimatów.

“Z wielu podróży od Berlina po Nowy Jork przywieźliśmy wizję lokalu nowoczesnego, o industrialnym klimacie i formie, ale ciepłego i przyjaznego w detalach. Beton, stal i loftowa przestrzeń spotka się tu z wygodną kanapą, miękkim dywanem czy kryształowym żyrandolem” – zachwalają wnętrza właściciele.

Tylko kto zapomniał o Wodziance?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here