Ktoś ma tu bzika na punkcie ziemniaków i robi z nich pyszne rzeczy. Bar Ziemniaczana Kopa w Jarnołtówku

Słyszeliśmy dużo dobrego o tym miejscu, a że sami też mamy serce z ziemniaka, gdy tylko byliśmy w okolicy, od razu się tu zameldowaliśmy. W Barze Ziemniaczana Kopa w Jarnołtówku wszystko kręci się wokół pysznych bulw.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Kulinarna Polska (@kulinarna_polska)

 Jarnołtówek to mała wioska u podnóża Kopy Biskupiej w Górach Opawskich. Jakiś już czas działa tu mały Bar Ziemniaczana Kopa. Z zewnątrz miejsce bardzo niepozorne, jednak już po przekroczeniu progu wiadomo, że można tu dobrze zjeść.

Bar odwiedziliśmy w niedzielne popołudnie, także na niewielkiej sali było pełno – dobry znak. Udało nam się usiąść chyba przy ostatnim wolnym stoliku. Kuchnia jest częściowo otwarta, widać rozgrzany piec i patelnie, na których smażą się placki. Uwielbiamy ten zapach.

Całe, dość krótkie menu, ułożone jest wokół ziemniaków. Zamawiamy dania z różnych części karty: placki ziemniaczane z gulaszem, zapiekankę ziemniaczaną, a dla dziecka kartofla pieczonego z kotletem z indyka. Do tego obowiązkowo maślanka.

Placki są takie, jak lubimy – chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku. Co ważne, dzięki dobrze dobranej temperaturze oleju nie przesiąkły tłuszczem. Z gulaszem, tu jest całkiem smaczny, i ogórkiem kiszonym tworzą tak lubiane połącznie. Danie bardzo smaczne.

Równie dobra była zapiekanka chłopska z ciągnącym się serem. Składniki, wśród których poza ziemniakami jest boczek, kiełbasa i pieczarki, zostały drobno pokrojone, dzięki temu pod ładnie zrumienionym wierchem kryła się cała reszta dobrze połączona kremowym sosem czosnkowym.

Bardzo pozytywnie zaskoczyło nas danie dziecięce, w większości restauracji traktowane po macoszemu. Tu młoda dostała świetnego faszerowanego pieczonego ziemniaka i dobrze zrobionego kotleta z indyka, a do tego parowaną marchewkę. Z talerza zniknęło wszystko, musiało smakować.

Lubimy, gdy restauracja ma jakiś motyw przewodni i oryginalne menu, tu jest nim ziemniak, który, jak się okazuje, nie musi być tylko dodatkiem, a prawdziwym królem stołu. Jeśli też macie słabość do  skrobiowych bulw, miejsce absolutnie warte odwiedzenia. Porcje są spore i syte, także można objeść się po korek.

Za trzy dania i napoje zapłaciliśmy 85 zł, niestety, zapomnieliśmy zrobić zdjęcie rachunku.

Bar znajduje się tuż przy małym rondzie w centralnej części Jarnołtówka, także bardzo łatwo tu trafić.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here